W niedzielę 12 sierpnia, wczesnym ranem, bo o godz. 5.15 wyruszyła z naszego kościoła grupa pielgrzymów. Po modlitwie poprowadzonej przez ks. proboszcza i specjalnym błogosławieństwie, grupa pielgrzymów z naszego miasta udała się w stronę stacji PKP by pociągiem udać się do Przemyśla a następnie już we właściwy etap prowadzący na Kalwarię. Ponieśli tam swoje własne intencje i te, które podawało wielu z tych, którzy nie mogli sami iść na piechotę. Następnego dnia czy raczej w nocy, bo o godz. 3.30, kolejna grupa osób z naszej parafii, udała się na Kalwarię w pielgrzymce autokarowej. Na miejscu, razem z pielgrzymami pieszymi z Radymna oraz z pielgrzymami z Izdebek, którym przewodził ks. Dariusz Szylar – nasz rodak i przy wsparciu duchowym ks. Jakuba Zborowskiego – rodaka oraz ks. Tomasza, naszego wikariusza, ruszyła na dróżki kalwaryjskie. W dniu 15 sierpnia, piesi pielgrzymi powrócili do Radymna gdzie uczestniczyli w Mszy św. w parafii NSPJ.

Data 10 sierpnia jest dla naszej parafii szczególną datą. To dzień parafialnego odpustu, to dzień „imienin parafii”. Takiego określenia użył kaznodzieja odpustowy, nasz rodak, ks. Piotr Leja.

Czym jest odpust parafialny? Ksiądz Piotr z wielką mocą Bożego słowa, na nowo nam uświadomił i przypomniał, że jest to dzień, w którym „niebo otwiera się nad naszą parafią”, to dzień w którym źródło łaski otwiera się nad wyraz obficie dla tych, którzy zechcą z tego źródła zaczerpnąć. Pytanie: czy uświadamiamy sobie znaczenie tego świętego czasu; czy nie za łatwo marnujemy szansę otrzymanie od Boga szczególnego błogosławieństwa i łaski za sprawą świętego patrona. Kaznodzieja zachęcał, byśmy w tym dniu nie bali się prosić Boga o rzeczy szalone po ludzku ale dla Boga możliwe. Święty Wawrzyniec ciągle nam przypomina, że dla Boga i Jego miłości warto „stracić” swoje życie. Ewangelia czytana tego dnia dobitnie nam przypomniała, że ” kto straci swe życie dla Jezusa, ten tak naprawdę je zyska”.

Niech święty Wawrzyniec – nasz patron wyprasza u Boga obfitość błogosławieństwa dla naszej parafii.