Dzień 1 sierpnia 2026 r. to dla naszej parafialnej wspólnoty była trochę smutna data. W tym bowiem dniu, po 115 latach obecności sióstr Służebniczek w naszej radymniańskiej społeczności i w naszej parafii, zamknęły dom i opuściły tę placówkę. Powód takiej decyzji przełożonych zgromadzenia jest jeden – brak już od kilku lat nowych powołań, czyli nowych sióstr, które zastąpiły by starsze pokolenie. Parafianie oficjalnie pożegnali siostry w niedzielę 26 lipca podczas mszy dziękczynnej za ich posługę. Na pamiątkę pobytu w naszej społeczności siostry otrzymały od parafii obrazy z wizerunkiem św. Wawrzyńca – naszego głównego patrona.
W pamięci parafian z pewnością zostaną wspomnienia sióstr, które z wielkim zaangażowaniem prowadziły ochronkę i przedszkole. A już z pewnością wspominać będziemy siostrę Marię Zięba, ostatnią przełożoną na tej placówce, która zapisała się złotymi zgłoskami w naszej pamięci, jako osoba niesamowicie ciepła, radosna i usłużna. Z całą pewnością spoglądając na ołtarze w naszym kościele, będziemy mieć w pamięci przepiękne bukiety kwiatów, którymi ozdabiała świątynię.
A tak przedstawia się historia powstania placówki i działalności sióstr Służebniczek Starowiejskich w Radymnie:
Ks. Wojciech Szafrański ówczesny proboszcz Radymna na kilka lat przed przybyciem sióstr do parafii pisał w 1905 r. w kronice: Porządek i czystość w tutejszym kościele wiele pozostawia do życzenia. Och gdyby tak można w Radymnie ufundować ochronkę toby zakonnice umiały utrzymać czystość należną Przybytkowi Pańskiemu, ale o tym ani marzyć, bo trzeba by na to wielkich funduszy lub fundatora jakiego, a tu ani jednego, ani drugiego nie ma. W roku następnym, powstało Towarzystwo Ochronkowe, które wraz z ks. W. Szafrański tego samego roku przystąpiło do zbierania funduszy na wystawienie ochronki. Sam ks. bp. Pelczar ofiarował na ten cel 1000 koron i hr. Zamojska z Wysocka protektorka Towarzystwa Ochronkowego ofiarowała taka samą kwotę. Został zakupiono dom z ogrodem, ale z powodu długów dom został wydzierżawiony na czas spłaty. Z czasem zauważono, że zakupiony dom nie nadaje na cele ochronki, gdyż wymaga dużych przekształceń oraz jest na końcu miasta, czyli daleko od kościoła. Sprzedano realność szukając czegoś odpowiedniego. Dla powiększenia funduszów do realizacji planu budowy ochronki w 1908 r. zorganizowany został bal karnawałowy i poczyniono starania o plac, pod budowę ochronki od Kapituły przemyskiej. Już w 1909 r. Towarzystwo posiadało potrzebny grunt i zgodę na budowę na terenie przykościelnym (z tyłu prezbiterium). Ks. Szafrański jednak miał inne plany i zamienił ten grunt na plac, ze „Szpitalem dla ubogich” w ogrodzie plebańskim. Przystąpiono do budowy w miejsce walącego się „Szpitala”, który rozebrano i sprzedano na paliwo, a pieniądze przekazano na rachunek tegoż dzieła dla ubogich. Dom z przeznaczeniem na ochronkę był już gotowy w 1911 roku. Jednak z braku funduszów na utrzymanie nie można było na razie obsadzić sióstr na nowej placówce. Dom został wynajęty rodzinie inżyniera, który go budował, miało to wpłynąć na osuszenie murów, a i zarabiał na fundusz, którym był czynsz za wynajem . Ks. proboszcz czynił starania, by sprowadzić siostry służebniczki prosząc Matkę Generalną, by siostry przybyły już w miesiącach letnich i objęły ochronkę dla dzieci w wieku przedszkolnym, nadto prosi by zajęły się czystością ołtarzy w kościele oraz bieliznę kościelną . Odpowiedź była pozytywna i w tym samym roku 16 września siostry przybyły do Radymna podejmując wskazane obowiązki. Do objęcia wskazanych prac przyjechały siostry: Felicja Sosnowska, Franciszka Wilk oraz Natalia Drozdowska . Ksiądz proboszcz bardzo się ucieszył zapisując w kronice: Bogu dzięki, że ochronka już funkcjonuje, bo będę miał porządek w kościele, a dziatwa tutejsza będzie miała naukę i opiekę w latach przedszkolnych Na utrzymanie zakonnic gmina miasta uchwaliła dawać 300 koron rocznie, niewiele to, ale przecież coś znaczy . Siostry od początku gromadziły dzieci dochodzące w liczbie ok. 70 dzieci. Opiekowały się chorymi. Organizowały wieczornice, w czasie których czytano lektury religijne.
Po wybuchu wojny w 1914 r. siostry nie opuściły domu, dopiero na początku grudnia, gdy granat rozbił ochronkę, opuściły dom udając się do Łowiec, gdzie wcześniej zatrzymał się ks. proboszcz z Radymna. Po powrocie zamieszkały u sąsiada A. Kotylaka. Przez dwa tygodnie w 1915 r. siostry w czasie działań wojennych, jakie miały miejsce na terenie Radymna i okolic, ukrywały się wraz z proboszczem oraz rodziną dyrektora szkoły z Ostrowa i 32 osobami z sąsiedztwa w piwnicy pod Radymno było zajęte przez Rosjan do maja 1916 roku.
W czasie wojny został utworzony szpital wojskowy, po wojnie kapelan ks. Michał Pasierbowicz 10 zwrócił się do zgromadzenia o siostry do pracy pielęgniarskiej. Zgromadzenie posłało dwie siostry, które objęły pracę 19 marca 1921 roku . W 1927 r. ks. Prałat Tomasz Włazowski, za zezwoleniem Kurii Biskupiej w Przemyślu sprzedał Zgromadzeniu z gruntów plebańskich część ziemi. Siostry niezmiennie kontynuowały pracę wśród dzieci. Prowadziły również szwalnię, organizowały kursy zawodowe dla młodzieży żeńskiej min. kroju, szycia, haftu i robótek ręcznych.
Po wkroczeniu Niemców w 1939 r., w domu sióstr utworzono szpital dla rannych. Siostry zajmowały jeden pokój przez miesiąc mając jeszcze na opiece trzy rodziny. Po likwidacji szpitala zakwaterowało się wojsko. W latach okupacji prowadziły dożywianie dzieci i zajęcia ochronkowe. W 1943 r. prowadziły półkolonię pod kierownictwem osoby świeckiej. W czasie nacisku band nacjonalistów ukraińskich ochronka była schronieniem dla rodzin uciekających ze wschodu oraz dla ks. Mikulskiego (trudno ustalić coś więcej, możliwe, że chodzi o ks. Bronisława Mikulskiego proboszcza z Michałówki). Czas przejścia frontu wyzwalającego siostry przetrwały w kościele wraz z mieszkańcami modląc się o ocalenie. Po wkroczeniu wojsk sowieckich codzienne życie mieszkańców wróciło do normy. Burmistrz polecił otwarcie ochronki i powierzył siostrom jej kierownictwo
Po wojnie siostry własnym kosztem dobudowały jeszcze jedną salę, składzik na węgiel i drzewo oraz małą cieplarnię na kwiaty do kościoła. Siostry sprzedały część gruntów zostawiając ogród i trochę ziemi uprawnej. Ochronka została otwarta 15 sierpnia 1944 roku.. Od 1950 r. siostry prowadziły przedszkole pod nadzorem państwowego „Caritas”, dwu oddziałowe, 9 – godzinne. Dnia 9 lipca 1962 r. przedszkole przejęte zostało przez Wydział Oświaty, który zajął dwie sale, szatnię, korytarz, wszystkie urządzenia oraz kuchnię sióstr, łazienkę i korytarz. Przejecie przedszkola nie obyło się bez przeszkód, ludzie bronili sióstr i przedszkola, gdyby nie interwencja siostry kierowniczki, mogło dojść do poważnych konsekwencji. Domagano się jeszcze pokoju na kancelarię lub mieszkanie dla kierowniczki świeckiej. Wiele było z tym kłopotu, udało się jednak po wielu nie przyjemnych chwilach nie dopuścić do utraty kolejnych pomieszczeń 16. Kierowniczka Przedszkola poczyniła również starania o wydzielenie części ogrodu na cele przedszkola, groziła siostrom zakazem przejścia przez podwórze. Po usunięciu sióstr z pracy w przedszkolu, gospodarstwo rolne, które stało się głównym źródłem utrzymania. Rozpoczęły naukę religii dla dzieci przedszkolnych dwa razy w tygodniu, później również dla dzieci szkolnych w punktach katechetycznych w Radymnie, Skołoszowie, Zadąbrowiu. Zajmowały się też praniem bielizny kościelnej dla kościoła w Radymnie, gdzie pełniły też obowiązki zakrystianki i organistki, która prowadziła scholę. Prały również dla kościołów w Ostrowie, Wietlinie i Michałówce
W 1983 r. zwrócono siostrom pomieszczenia przedszkolne. Po przeprowadzeniu potrzebnych prac remontowych, zgromadzenie w 1986 r. przeznaczyło dom dla sióstr seniorek z racji bliskości kościoła. Otwarta została również kaplica domowa, której poświęcenie odbyło się 25 marca 1987 r., aktu tego dokonał ks. prałat L. Dyszyński. Siostry w razie potrzeby służyły pomocą chorym (zastrzyki). W latach późniejszych katechizowały w dwóch punktach katechetycznych, jedna z sióstr dojeżdżała do Duńkowic, katechizować dzieci szkolne i przedszkolne. Prowadziły spotkania w ramach Ruchu Światło — Zycie. Organistka prowadziła scholę i chór młodzieżowy. Pełniły obowiązki zakrystianki, prały bieliznę z sąsiednich kościołów. Po wejściu katechezy do szkół rada parafialna wraz z proboszczem w domu katechetycznym zorganizowała Przedszkole Parafialne. Komitet Założycielski Przedszkola zwrócił się do zgromadzenia o przydzielenie do powstałej instytucji siostry przedszkolanki, odwołali się do bogatej i wieloletniej tradycji ochronkowej na terenie Radymna. Zgromadzenie w roku 1992 skierowało do pracy s. Cecylię Kowalczyk, która objęła obowiązki dyrektorki w Przedszkolu Parafialnym w Radymnie dbając o religijne wychowanie dzieci. Katechizowały dzieci w dwóch Przedszkolach Państwowych w Radymnie, również przez kilka lat dzieci w szkole podstawowej w Duńkowicach. Prowadziły Dzieci Maryi. Na krótko powróciły do katechizacji dzieci w szkole podstawowej w Radymnie w 1998 roku.
Jako ostatnie na placówce w Radymnie przebywały siostry: s. Marta Majewska, s. Zofia Krupa oraz przełożona – s. Maria Zięba.


