Sobota – 13 czerwca – była dniem pełnym wysiłku, radości i niezapomnianych chwil. Całą grupą, czyli nasi ministranci z rodzicami i księdzem proboszczem wybraliśmy się w Bieszczady, aby zdobyć Połoninę Caryńską w ramach wspólnej integracji.
Podejście momentami było wymagające, ale nasi ministranci od samego początku narzucili tak szybkie tempo, że dorośli musieli dać z siebie wszystko, by za nimi nadążyć. Zmęczenie szybko wynagrodziły przepiękne bieszczadzkie widoki i ogromna satysfakcja ze wspólnie zdobytego szczytu. I nawet chmury, wiatr, trochę zimnego deszczu na połoninie i ubłocone po kolana ubrania, nie zmąciły naszej radości ze wspólnej wędrówki.
Po zejściu z góry czekała na nas kolejna atrakcja – wspólne ognisko w Czarnej gdzie posługiwał kiedyś ks. Andrzej Majewski, były wikariusz w Radymnie, a obecnie proboszczem i kustoszem tamtejszego miejsca kultu św. Rity jest ks. Jan, kolega naszego księdza proboszcza. Był czas na pieczenie kiełbasy, odpoczynek, rozmowy, śmiech i integrację w serdecznej atmosferze. Jak się okazało, mamy naszych ministrantów były także kulinarnie przygotowane na tę wyprawę, karmiąc wszystkich m.in. pysznymi sałatkami. Na zakończenie pobytu w Czarnej, wspólnie pomodliliśmy się przy grobie śp. ks. Majewskiego a potem udaliśmy się w drogę powrotną do Radymna.
To był dzień pełen przygód, wzajemnego wsparcia i pięknych wspomnień. Takie chwile pokazują, że razem można zdobywać nie tylko górskie szczyty, ale także budować wyjątkową wspólnotę. Było ciężko, ale zdecydowanie było warto!
Anna Sobolewska











