wieniec-adwentowy

 

Człowiek przywykł do tego, że wszystko co się dzieje umiejscawia w czasie. W ogóle, żeby cokolwiek powiedzieć o naszym życiu musimy posługiwać się określeniami odnoszącymi się do czasu.

W Kościele także funkcjonuje rytm czasowy – rok liturgiczny (kościelny), chociaż nie pokrywa się on z rokiem kalendarzowym.

Rok kościelny zaczyna się od adwentu. Ale czym jest adwent?

Etymologicznie wyraz ten pochodzi od słowa łacińskiego adventus. Być może, nazwę tę zapożyczyli chrześcijanie od starożytnego zwyczaju w Rzymie. Każdorazowe uroczyste wejście cesarza do Rzymu a przede wszystkim do świątyni w uroczystości państwowe – jego oczekiwanie i powitanie – nazywano adventus, czyli nadejście.

Dla nas chrześcijan, o wiele bardziej aktualnym jest oczekiwanie ludu Bożego na przyjście Chrystusa Zbawiciela.

Pierwszą wzmiankę historyczną o adwencie spotykamy w jednym z dekretów synodu odbytego w Saragossie, w 380 roku. W tym czasie adwent istniał w Hiszpanii i w Galii. Na wzór Wielkiego Postu trwał on w niektórych stronach 40 dni a rozpoczynał się od święta św. Marcina i trwał do Bożego Narodzenia. Obowiązywał wówczas post, chociaż w formie nieco łagodniejszej niż w Wielkim Poście. Nadto obowiązywała abstynencja małżeńska, zakaz wojen, wesel i zabaw hucznych. Charakter tego okresu był wybitnie pokutny. W Rzymie zwyczaj obchodzenia adwentu obejmował cztery tygodnie przed Bożym Narodzeniem. Ten zwyczaj utrwalił się dzięki prymatowi liturgii rzymskiej w całym świecie katolickim – łacińskim.

Aspekt duchowy adwentu

Treścią adwentu jest tajemnica grzechu pierworodnego oraz fatalne skutki, jakie nieposłuszeństwo pierwszych ludzi sprowadziło na rodzaj ludzki. W tym rozpaczliwym i beznadziejnym stanie Bóg pierwszy zwraca się do człowieka i ofiaruje mu swoje przebaczenie: Syn Boży stanie się człowiekiem i zadośćuczyni Bogu Ojcu za winę Adama.

Czas adwentu to przygotowanie się do świąt narodzenia Zbawiciela. Jest to również czas oczekiwania na powtórne przyjście Chrystusa, które nastąpi pod koniec ziemskiego czasu. W adwencie używa się wprawdzie szat liturgicznych koloru fioletowego, ale chrześcijanie trwają w radosnym oczekiwaniu na modlitwie aż przyjdzie Pan. Przejawem tego nabożnego trwania na modlitwie z Maryją jest msza roratnia, na której zapala się dodatkową ozdobną świecę zwaną „roratką”. Drugim symbolem tego okresu jest wieniec adwentowy z czterema świecami zapalanymi w kolejne niedziele podczas wspólnej modlitwy.

Liturgia adwentu

Od I Niedzieli Adwentu do 16 grudnia, czytania biblijne mówią o rzeczach ostatecznych – końcu świata. Umacniają one wiarę, że rzeczywiście przyjdzie Chrystus Pan jako Sędzia żywych i umarłych.

Od 17 grudnia do wigilii Bożego Narodzenia czytania mszalne, to bezpośrednie przygotowanie do świąt. Głównymi postaciami tego okresu są prorok Izajasz zapowiadający narodzenie Mesjasza, św. Jan Chrzciciel głoszący spełnianie się czasów mesjańskich i Najświętsza Maryja Panna Matka Zbawiciela.

Adwent a Wielki Post

Chociaż w oczywisty sposób święta Bożego Narodzenia różnią się od świąt Wielkanocnych, to jednak okresy przed świętami, a więc adwent i wielki post wielu ludzi utożsamia z okresem pokuty i postu. Tymczasem inny charakter ma adwent a inny wielki post. Zwyczajowo adwent przeżywamy podobnie jak wielki post, jednak ściśle rzecz ujmując adwent nie jest okresem pokuty.

Kiedy zatem jest okres pokuty?

Kodeks prawa kanonicznego z 1983 roku stwierdza wprost: „W Kościele powszechnym dniami i okresami pokutnymi są poszczególne piątki całego roku i czas wielkiego postu” (kan. 1250). Adwent zatem jest czasem radosnego oczekiwania na przyjście Chrystusa. Radości ta przeżywana jest jednak w atmosferze skupienia i powagi. Dlatego dobry katolik po prostu wie, że w tym czasie szczególnego oczekiwania, nie wypada się chociażby hucznie bawić. Z adwentem jest dokładnie tak jak z czasem kiedy ma przybyć do nas ważny gość. Czas taki poświęcamy na przygotowania, porządki żeby gościa móc godnie przyjąć.

To początek Adwentu, ale już teraz trzeba zaplanować jak to moje przygotowanie adwentowe będzie przebiegać.

Może to będzie większa gorliwość wobec Boga? Może jeszcze więcej ducha służby dla drugiego człowieka? A może pogłębiona modlitwa chociażby poprzez msze święte roratnie?

Czas adwentu przed nami, lecz przygotowanie na przyjście Pana cały czas trwa. Kogo zastanie przychodzący Pan czuwającym, ten będzie miał udział w ŚWIĘCIE.

opr. ks. Grzegorz

„Kto raz skosztował owocu trwania przy Tobie Panie,

wie, czym jest szept miłości, wie, czym jest powołanie.

Kto w sercu swym rozeznał Bożego głosu drżenie

na zawsze pozostanie Bożego Mistrza cieniem.

I choćby sił zabrakło i drogi szlak się skończył

pójdzie po wydmach życia kto z Tobą raz się złączył.

Drogi bracie Eligiuszu

Wraz z s. Przełożoną i całą naszą wspólnotą zakonną dołączam do życzeń jakie płyną dzisiaj do Ciebie. Pozwól, że najpierw odwołam się do słów jakie wypowiedział Ojciec święty Franciszek podczas spotkania z duchowieństwem i osobami konsekrowanymi w sanktuarium św. Jana Pawła II w Łagiewnikach.

Ojciec Święty podkreślał, że „Jezus nie lubi dróg przemierzanych połowicznie, przymkniętych drzwi, podwójnego życia. Wymaga, by wyruszyć w drogę bez obciążeń, wyjść rezygnując ze swoich zabezpieczeń, mocni jedynie w Nim”.

Papież mówił o potrzebie konkretnej miłości, czyli służby i dyspozycyjności. –„Życie z Jezusem jest to życie, gdzie nie ma przestrzeni zamkniętych i własności prywatnych, dla własnej wygody. Ten, kto postanowił upodobnić całe swoje życie do Jezusa, nie wybiera już swoich własnych miejsc, ale idzie tam, gdzie został posłany; gotów odpowiedzieć Temu, Który go wzywa, nie wybiera już nawet czasu dla siebie. Dom, w którym mieszka, nie należy do niego, ponieważ Kościół i świat są otwartymi miejscami jego misji. Jego skarbem jest wprowadzać Pana w środek życia, nie szukając innego skarbu dla siebie.

Zadowolony w Panu, nie zadowala się życiem przeciętnym, ale płonie pragnieniem świadczenia i dotarcia do innych; lubi ryzyko i wychodzi, nie ograniczony drogami już wytyczonymi, lecz otwarty i wierny trasom wskazanym przez Ducha Świętego: przeciwny wegetacji, uradowany z ewangelizacji”.

Drogi bracie Eligiuszu,

gratulujemy Ci odwagi w podjęciu decyzji, by iść za Jezusem drogą rad ewangelicznych w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie. Jak zauważasz, Ojciec Święty stawia nam wysokie wymagania. Życzymy Ci byś był radosnym i szczęśliwym zakonnikiem przy boku Jezusa. Codziennie wiernie odpowiadaj na Jego miłość, bądź dyspozycyjny dla Niego, nie zatrzymuj nic dla siebie. Wszędzie spełniaj Jego wolę. Kochaj swoją rodzinę zakonną, a o najbliższych pamiętaj w modlitwie. Szanuj swoich przełożonych. Miej otwarte serce i czas dla ludzi do których zostaniesz posłany. Wszędzie bądź świadkiem zmartwychwstałego Chrystusa. Pamiętaj, że życie zakonne jest wtedy dobrze przeżywane, gdy naznaczone jest ofiarą i poświęceniem oraz krzyżem, bo taka była droga Mistrza. Życzymy Ci byś miał w swoim życiu zakonnym dużo dobrych i radosnych chwil. Jeżeli jednak w Twoim życiu pojawi się trudny czas lub krzyż, zanieś swój krzyż pod krzyż Jezusa. Otaczamy Cię naszą modlitwą i zapewniamy, że drzwi naszego domu zawsze są dla Ciebie otwarte.